Rosnąca popularność żywności ekologicznej wśród Polaków naprawdę cieszy. Trend ów oznacza bowiem, że już nie tylko cena decyduje o tym, co wkładamy do koszyka, ale przede wszystkim jakość kupowanego jedzenia. Mało tego, interesuje nas nie tylko zawartość opakowania, ale i samo opakowanie! Nie dalej jak kilka dni temu jedna z najpopularniejszych wśród naszych rodaków sieciówek, w której segment żywności BIO-ECO-ORGANIC jest wyjątkowo dobrze zaopatrzony, ogłosiła, że certyfikowane owoce i warzywa będą sprzedawane w biodegradowalnych opakowaniach.

Nareszcie! Kuriozalnie wyglądały warzywa i owoce BIO pakowane w foliowe siatki. Żeby było jeszcze smacznej, pomysł na te ekologiczne opakowania powstał w Polsce – polski producent ekologicznych opakowań ma szanse podbić zachodnie rynki. Jeszcze nie wiemy, kto stoi za rewolucyjnym pomysłem, ale ktokolwiek to jest, wykonał krok w dobrą stronę.

żywność bio

Bunt kubków smakowych

Żywność ekologiczna w ekologicznych opakowaniach ma szansę na dobre zagościć w naszych domach. Polacy są coraz bardziej świadomi, że certyfikowana żywność wysokiej jakości to inwestycja we własne zdrowie oraz najlepsza możliwa profilaktyka chorób cywilizacyjnych – nowotworów, chorób z autoagresji, alergii, zaburzeń układu krążenia. Jeśli od małego uczymy dziecko naturalnych smaków, mamy większą szansę na to, że kiedy nadejdzie epoka zachowań stadnych (a nadejdzie na pewno…), nasza córka albo syn nie będą nałogowo pochłaniali śmieciowego jedzenia – po prostu nie będzie im smakowało. Kubki smakowe się zbuntują i łatwiej będzie wrócić do nawyków żywieniowych wpojonych przez rodziców.

żywność certyfikowana

Kształtne czy zdrowe?

Żywność certyfikowana jest droższa od produkowanej masowo. Ta różnica w cenie jest jednak różnicą między zdrowiem, a jego narażaniem na szwank. Organiczne marchewki, ziemniaki czy jabłka może nie są tak pięknie skalibrowane i symetryczne jak te uprawiane w sposób konwencjonalny – czyli z użyciem chemii na każdym etapie wzrostu i rozwoju – ale są o wiele zdrowsze, smaczniejsze i bardziej aromatyczne. Kto z nas nie naciął się chociaż raz na owoce, które wyglądały jak z marzenie, a wcale nie miały smaku? Kto nie wrzucił do rosołu marchewki nie dającej ani krzty aromatu? Kto… niech pierwszy rzuci… ziemniakiem 😉