O oczach mogłabym godzinami. Nie ze względu na fakt, że mam takie piękne (ale jeśli zasypiecie mnie komplementami, nie będę oponowała…), tylko dlatego, że są nad wyraz wrażliwe. Zarabiam na życie ślęcząc przy komputerze, odpoczywam nurzając się w książkach i wirtualnym świecie. Zmęczone oczy naprawdę dają mi się we znaki. Na szczęście nic im nie dolega: okulista orzekł, że mogę uprawiać swoją radosną twórczość bez obaw. No, dobrze – jestem krótkowidzem i noszę soczewki kontaktowe, ale poza tym moje oczy są w doskonałym stanie. Kiedy jednak odrywam wzrok od komputera, muszę posiłkować się kroplami nawilżającymi i łagodzącymi podrażnienia. W przeciwnym wypadku wyglądam jak pijany dzięcioł we mgle i tak też się poruszam.

zmęczone oczy

Moje sposoby na zmęczone oczy
  • Przestawiłam biurko pod okno; jeszcze do niedawna siedziałam w miejscu z widokiem na ścianę. Teraz, kiedy odrywam wzrok od monitora, patrzę na zieleń w ogródku i niebo – oczy odpoczywają.
  • Zawsze mam w zasięgu ręki krople zwane sztucznymi łzami bardzo pomocne w przypadku występowania tzw. zespołu suchego oka. Można je wkraplać do oczu bez konieczności wyjmowania soczewek kontaktowych. Używam ich tak często, jak tylko mogę.
  • Od czasu, do czasu siadam do pracy w okularach zamiast w soczewkach, przy okazji zakrapiając oczy kroplami łagodzącymi podrażnienia i obkurczającymi naczynia krwionośne – wiecie jak wyglądają takie podrażnione oczy: są czerwone, pieką i ma się wrażenie piasku pod powiekami.
  • Kiedy tylko mogę, wysypiam się do syta i na zapas. I staram wtedy nie zaczynać dnia od wpatrywania się w ekran telefonu (co tam na fejsie…), żeby zaraz potem przesiąść się do komputera.

zmęczone oczy

Kupując krople do oczu, zawsze sprawdzam ich skład. Nie daje się złapać na te wszystkie haczyki pod tytułem: wyciągi roślinne, zioła… – są w nazwach albo reklamowych sloganach. W składzie ich nie uświadczysz. Za to wiem na pewno, że idealnym składnikiem nawilżającym zmęczone oczy jest kwas hialuronowy. Bez niego żadne krople mi nie pomogą.