Kaloryfery grzeją, śluzówka wysycha, wciąż chce się pić. Przepisowo wlewamy w siebie mineralną wodę niegazowaną, a tam, gdzie to dozwolone, także kranówkę. Ale od czasu do czasu nachodzi nas ochota na coś innego – najczęściej na sok owocowy. Idziemy więc do sklepu i zgarniamy z półki to, co akurat jest na promocji, nie zadając sobie nawet trudu, żeby stwierdzić czy to sok, nektar czy napój. Coś do picia – tylko tyle.

Tymczasem różnice są znaczne.

SOK 100%   – najlepszy jest oczywiście ten świeżo wyciskany. Może więc zamiast kartonu albo butelki kupmy po prostu pomarańcze, grejpfruty czy jabłka i sami w domu wyciśnijmy sobie sok? Jeśli nie mamy takich możliwości, kupmy sok w kartonie albo szklanej butelce. Wsad owocowy gotowego musi wynosić 100%. Jeśli sięgamy po sok w kartonie przygotowany z soku zagęszczonego i wody, ma on takie same proporcje miąższu owocowego i wody jak ten świeżo wyciskany. Sok nie powinien być dosładzany, nie zawiera sztucznych barwników, kolorantów i konserwantów – jest pasteryzowany.

sok 100%

NEKTAR – tu wsad owocowy waha się od 25% do blisko 100%. Nektar może być dosładzany, a że widełki zostawiono producentom znaczne, w kartonie czy butelce może być od 15 do aż 159 g/l soku! Ale, podobnie jak w soku 100%, nie ma tu ani barwników, ani aromatów czy sztucznych konserwantów – jest kwas cytrynowy.

sok

NAPÓJ – to najgorsze, co możemy sobie zafundować do picia. Wsad owocowy to maksymalnie 30%. A reszta? Oczywiście woda i… któż to wie? Nie bez powodu napoje mają wszystkie kolory tęczy, smaki z kosmosu i często są bardzo mocno gazowane. Konia z rzędem temu, kto połapie się w ich etykietach. Barwniki i aromaty robią swoje. Stąd napoje w kolorach fluorescencyjnych, wściekle intensywnych, przywodzące na myśl płyn do mycia naczyń.

Stojąc przed sklepową półką przypomnijcie sobie te wszystkie informacje i decydujcie świadomie. „Coś do picia” może być bardzo zdrowe albo bardzo niezdrowe. Raz na jakiś czas można w siebie wlać fluorescencyjny napój, ale żeby ciągle…