Rozwój rynku pracy jest całkowicie nieprzewidywalny. Tym większa na nim rola… doradców zawodowych. Tak, to nie pomyłka. Kto jak kto, ale oni właśnie starają się nadążyć za zmianami i są w stanie pokierować młodych ludzi na właściwe ścieżki edukacji. Kiedyś wszystko było proste – człowiek kończył podstawówkę i szedł do zawodówki, technikum albo liceum. Szkoły były precyzyjnie sprofilowane i wiadomo było od razu, kto zamierza przejąć warsztat samochodowy po rodzicach, kto celuje w studia prawnicze lub medyczne, a kto jeszcze daje sobie czas do namysłu. Najwygodniejsze było jednak to, że ścieżka kariery była jasna i przewidywalna, a wybierane za młodu zawody istniały na rynku pracy od pokoleń, miały swoje klarowne nazwy i wiadomo było, co człowieka czeka po egzaminie zawodowym czy maturze i studiach.

jaki zawód wybrać

Ale od jakiegoś czasu życie zawodowe młodych ludzi układa się zupełnie inaczej i na pytanie jaki zawód wybrać bardzo trudno odpowiedzieć. Tym trudniej, kiedy się ma do czynienia z nastolatkiem, którego zainteresowania wciąż są płynne, umiejętności nie do końca rozpoznane, a możliwości materialne dotyczące swobodnego wyboru szkoły mocno ograniczone. Bo jeśli z uwagi na oceny oraz rozmaite punkty brane pod uwagę przy rekrutacji system zrzuci marzącego o byciu informatykiem nastolatka do zawodówki fryzjerskiej – to co wtedy? I jeśli nie da się zmienić miejsca pobytu, bo miejsca w innej szkole nie ma, to co wtedy? I jeśli nie ma opcji pt. szkoła prywatna, bo rodziców nie stać, o co wtedy? A jeśli w związku z reformą edukacji będzie jeszcze gorzej, to co wtedy? To wtedy trzeba myśleć w ten sposób:

Najbardziej opłacalne zawody…

…na pewno nie mają jeszcze nawet swoich nazw. Rynek pracy coraz częściej stawia na konkretne umiejętności i kompetencje, a nie kieruje się szeroko pojętą papierologią. To ile i jakich szkół skończymy to jedno, to co umiemy i sobą reprezentujemy to często drugie. Z systemu uciec się nie da, obowiązek szkolny trzyma młodych ludzi przykutych do ław szkolnych aż do 18. roku życia. Można ten czas wykorzystać najlepiej jak się da, albo iść po najmniejszej linii oporu i mimo szkoły, mimo przymusu, pielęgnować pasje i doprowadzać to, co się kocha do doskonałości. Tłumaczenie rodzicom, że naszym przyszłym miejscem pracy będzie internet albo, że mamy plany związane z… zawodowym oglądaniem seriali niekoniecznie spotka się ze zrozumieniem. Wymiana pokoleń na tym także polega, że nowe, które nadchodzi musi być najpierw dziwne, niezrozumiałe, obśmiane. Oczywiście na liście dobrze płatnych zawodów na pewno wciąż będzie programista czy manager, ale już lekarz, prawnik czy pracownik naukowy to zawody w Polsce zdegradowane i finansowo, i pod względem prestiżu. A dzieje się jak się dzieje i będzie jeszcze trudniej. Ilu z młodych uda się zostać wybitnymi jednostkami w tych zawodach? Ilu skończy studia i wyjedzie za chlebem? Mówi się, że są takie zawody, które potrzebne będą zawsze – jak nauczyciel, lekarz, pielęgniarka, sprzedawca. I wbrew tym deklaracjom wcale nie są to najbardziej opłacalne zawody. Są za to najbardziej frustrujące.

dobrze płatne zawody

Poszukiwane zawody

A to już całkiem inna historia. Lekarzy brakuje, pielęgniarek brakuje, ale płaci im się marnie. Za to na szczeblach korporacyjnej drabinki trwa nieustanny ruch. Gdzie by nie spojrzeć – mnóstwo ofert pracy. I pieniądze całkiem znośne. Tylko nie każdy nadaje się do takiej pracy… Niektórzy jednak wolą być sobie sterem, żeglarzem i okrętem. I może to jest odpowiedź na pytanie o zawód, który przyniesie i pieniądze, i satysfakcję. Trzeba znaleźć pracę, odpowiadającą naszym umiejętnościom. Trudno jej szukać przez ogłoszenia na standardowych portalach rekrutacyjnych czy w biurach pośrednictwa pracy, bo tam wciąż obowiązuje stara nomenklatura: tradycyjne nazwy i tradycyjne miejsca pracy. Lepiej trzymać rękę na pulsie mediów społecznościowych i szukać ofert pracy, zaczynających się od słów: szukamy człowieka, który… Albo: jeśli umiesz/wiesz/rozumiesz/znasz się… Tu nazwy są nieistotne – istotne są kompetencje. Masz je albo nie. Wykształcenie kierunkowe może być pomocne, ale nie musi. Coraz więcej ludzi pracuje w zawodach, do których, wydawałoby się, nie mają formalnego przygotowania i doskonale się w nich sprawdzają. Tak, znowu wracamy do prac okołointernetowych, związanych z social mediami, reklamą i marketingiem w sieci, z blogowaniem, prowadzeniem kanałów na YT czy szkoleniami związanymi z tą branżą.

dobra praca

Co więc podpowiadać młodym, kiedy pytają o dobrze płatne zawody? Żeby nie uciekali przed swoimi pasjami i umiejętnościami. Żeby nie stawiali na jednego konia. Można żyć z układania płytek w łazienkach i jednocześnie być doskonałym kucharzem. Dzisiaj coraz rzadziej człowiek ma jedno źródło dochodu. Dzisiejsi nastolatkowie raczej nie mają szans na przepracowanie swojego dorosłego życia w jednej firmie i jednym zawodzie. Trzeba wciąż się uczyć, szukać nowych rozwiązań i pomysłu na siebie. Jedyną pewną rzeczą w naszej płynnej ponowoczesności jest… zmiana. Mówmy nastolatkom, że dadzą radę. Że ich migotliwość, zmienność, łatwość przystosowania się to walor, który powinni ocalić w dorosłości.