Jesienią mamy ochotę na treściwe zupy. Po całym dniu spędzonym w pracy albo w szkole nie ma chyba lepszego obiadu, niż grochówka, kapuśniak czy nasz dobry polski rosół. Rozgrzewająca zupa stawia człowieka na nogi i sprawia, że odzyskuje się energię. Rosół albo jak wolicie – mięsno-warzywny bulion – to zupa nie tylko smaczna, ale przede wszystkim zdrowa. Nie bez powodu podaje się ją rekonwalescentom oraz osobom o obniżonej odporności. Aby jednak wywar z mięsa i jarzyn naprawdę był smaczny i dobry dla zdrowia, musimy przygotować go z najlepszej jakości drobiu i/lub wołowiny oraz włoszczyzny z upraw ekologicznych.

W każdej rodzinie przepis na rosół z kurczaka jest trochę inny. Jednak zawsze obowiązuje zasada, że rosół potrzebuje czasu. Nie ma możliwości przygotowania dobrej zupy w godzinę. Zanim zalejemy ulubiony makaron aromatycznym bulionem, warto dać mu pykać na kuchence w garze pod przykryciem tak długo, aż stanie się niemal gęsty: esencjonalny, aromatyczny i o pięknej głębokiej barwie.

rosół z kurczaka

Przepis na rosół z kurczaka

krok po kroku:

  • mięso zalewamy zimną wodą i zaczynamy gotować bez przykrycia
  • kiedy na powierzchni pojawiają się szumowiny, zbieramy je łyżką cedzakową aż do uzyskania względnie klarownego wywaru
  • dorzucamy warzywa: marchew, pietruszkę, seler, por oraz cebulę opaloną nad gazem (albo innym źródłem ognia – ma być po prostu czarna, żeby dać rosołowi ładny kolor)
  • dorzucamy przyprawy: liść laurowy, kilka ziaren ziela angielskiego, kilka ziaren pieprzu, goździk
  • przykrywamy garnek i zmniejszamy temperaturę, żeby zupa powoli sobie bulgotała
  • sól dodajemy dopiero, kiedy warzywa są już miękkie – dobrze też wtedy dodać świeżo zmielony pieprz

 

rosół z kurczaka

Pamiętajcie, że natkę pietruszki dodaje się dopiero po ugotowaniu rosołu – już na talerzu. W przeciwnym wypadku zawartą w niej witaminę C diabli wezmą.

I jeszcze jedna sprawa: unikamy dodawania kostek rosołowych – zawierają utwardzone tłuszcze szkodliwe dla naszego organizmu oraz nadmiar soli i glutaminianu sodu. Na rynku pojawiły się saszetki z przyprawami, które wrzuca się do zupy niczym herbacianego szczura i można je gotować. Są zdrowe i dają niesamowity aromat – bez paskudnych kostek.