Dzień Matki to wyjątkowe święto. Każdy, kto ma ze swoją mamą dobry kontakt, właśnie w tym dniu pędzi do niej z najlepszymi życzeniami. Niby wszystko jedno, w jaki sposób okażemy mamie naszą miłość, ale na pewno najmilej widzianym podarunkiem jest po prostu nasza obecność. Dopóki jesteśmy mali i życie mamy kręci się wyłącznie wokół nas, często marzy ona o odrobinie świętego spokoju. Czyli dniu bez dzieci. Żeby ktoś dał jej odpocząć. Te wszystkie z serca darowane laurki, zwierzątka z plasteliny i niezwykłe egzemplarze rękodzieła artystycznego cieszą baaardzo, ale równie bardzo cieszy godzina świętego spokoju.

Syndrom pustego gniazda

A potem, nie – wcale nie nagle – przychodzi taki czas, że dziecko zaczyna być coraz bardziej samodzielne. W końcu zaczyna dorastać i… zaczyna go mamie po prostu brakować. Nawet hałaśliwy i roszczeniowy nastolatek wciąż jest oczkiem w głowie mamy. Ale nastolatka w domu coraz mniej i mniej, aż przychodzi taki Dzień Matki, w którym syn albo córka dzwonią do nas z drugiego końca świata i życzą nam wszystkiego dobrego. I wtedy mama zdaje sobie sprawę, co tak naprawdę oznacza sformułowanie „syndrom pustego gniazda”.

mama

Pawełki, Marysie i Anie

Dzień Matki sprawia, że dzieci często zatrzymują się w biegu i zamiast chwytać za telefon, mimo wszystko wybierają się do swoich mam osobiście. Nie ma dla mamy lepszego prezentu! Rozmowa, obecność, podzielenie się wspomnieniami ale i tym, co dzieje się u nas tu i teraz to dla każdej mamy dowód na to, że jesteśmy z nią zawiązani emocjonalnie i zależy nam na tym, żeby wciąż brała ona czynny udział w naszym życiu. Że nie dosuwamy jej od siebie, nie odrzucamy pomocy, nie uciekamy od niej tylko dlatego, że jesteśmy dorośli.

dzień matki

Prezent na Dzień Matki to nie musi być przedmiot. Ba, nawet nie powinien. Mamy czekają na czułe słowa i gesty świadczące o tym, że w głębi duszy wciąż jesteśmy ich ukochanymi Pawełkami, Marysiami czy Aniami – a nie Pawłami, Mariami i Annami…