Marzenie o zostaniu pisarzem jest w polskich warunkach marzeniem… hmmm… niestosownym. Według statystyk czyta tylko 37% społeczeństwa. Co kryje się pod słowem „czyta”? Przecież nie tylko literatura piękna, nie tylko beletrystyka. Jeśli każdy, kto w ciągu roku choć raz miał jakąkolwiek książkę w ręku zalicza się do tych czytających, to marny los pisarza. Dla kogo ma pisać? Dla kogo się męczyć? I jak na tym pisaniu zarobić…? Jak napisać książkę, która się sprzeda? Śledząc losy najpopularniejszych autorów wciąż modnych powieści kryminalnych można dojść do wniosku, że da się napisać bestseller. Może nie taki na miarę Dana Browna, ale da się.

jak pisać książki

Pisanie książki to praca jak każda inna – ciężka. To mit, że autor siada w fotelu, wbija wzrok w chmury i czeka na wenę twórczą. Żeby pisać trzeba czytać ( a więc kupować książki), podróżować (a więc mieć na bilet i benzynę), rozmawiać z ludźmi ( a więc mieć na kino, kawiarnię i spacer). Sam research do powieści to nakład czasu i pieniędzy. Pisanie to część najprzyjemniejsza i często – najkrótsza. Książka rodzi się w głowie, zaczyna istnieć w postaci luźnych notatek i zapisków, aż nagle siadamy do komputera i… idzie.

ile kosztuje wydanie książki

Nawet najbardziej utalentowany pisarz musi nad sobą pracować. Autorzy poczytnych powieści także doszkalają się, doskonalą warsztat, a kiedy osiągną już poziom mistrzowski – sami uczą kolejnych adeptów sztuki słowa. Niestety czytelnicy rzadko dają wiarę, że bycie pisarzem to praca na cały etat,  a może nawet na dwa etaty. W Polsce tylko garstka pisarzy jest w stanie utrzymać się z pisania. Pozostali łączą pisanie z pracą zawodową (jakby ono też nie było zawodem wykonywanym…) i bywa, że do komputera siadają tylko wtedy, kiedy czas pozwoli. A pozwala rzadko – bo i biuro, i dom, i zwyczajne życie. Jak napisać książkę, kiedy pisanie urasta do rangi kosztownego hobby?

Jak wydać książkę?

No ale udało się – kilkaset tysięcy znaków ze spacjami domaga się przekształcenia w artefakt zwany książką. Jak wydać książkę? Najprościej wysłać plik do wydawców. W polskich warunkach – do wszystkich jak leci i… bez gwarancji odzewu. Niestety instytucja agenta literackiego jest na naszym rynku wydawniczym wciąż profesją raczkującą, marne są więc szanse na to, że jakiś fachowiec weźmie nas pod skrzydła i będzie reprezentować w kontaktach z wydawcami. Jest więc autor skazany na dobrą wolę wydawców. Czy przeczytają nadesłaną propozycję wydawniczą? Odpowiedzą? Bodaj – nie, nie jesteśmy zainteresowani. Różnie bywa.

pisanie książki

Może dlatego niektórzy idą w self publishing. Wydaje się, że to strzał w kolano, ale jak dowodzi przypadek znanego blogera  – niekoniecznie. Wkład pracy jest ogromny a odpowiedź na pytanie ile kosztuje wydanie książki – powalająca, ale… warto. Self publishing zyskuje coraz więcej zwolenników zwłaszcza wśród osób o rozpoznawalnych nazwiskach i twarzach. Kiedy ma się oba walory, łatwiej o promocję: na pewno pozyska się inne znane osoby do współpracy. Jeśli twórca nie czuje się na siłach, jest debiutantem, nie ma poparcia środowiska blogerskiego czy jakichkolwiek sławnych znajomych, lepiej oddać sprawy promocji wydawnictwu. Tylko najpierw trzeba znaleźć się w jego stajni…

Pisanie książki a sprawa polska

Jak widać, wydanie książki, kiedy jest się debiutantem nie jest łatwą sprawą. Mimo wszystko warto próbować zaistnieć na rynku literackim, choćby dla samego faktu spełnienia marzeń oraz udowodnienia sobie i światu, że ma się coś do powiedzenia. W gruncie rzeczy nigdy nie wiadomo, kto i kiedy postanowi na nas zarobić. Bo, niestety, decyzja o tym, że określony tytuł staje się bestsellerem zapada często z góry: wydawnictwo postanawia wylansować autora z obopólnym zyskiem. Dlaczego tego autora? Dlaczego tę książkę? Niezbadane, a raczej: zbyt dobrze zbadane… są prawa rynku.

własna książka

Kiedyś czytanie wartościowej literatury było kwestią wykształcenia, obycia, smaku i szpanu. Nikt nie chciał być towarzysko wykluczony. Dziś to rozrywka dla najambitniejszych, którzy też coraz częściej rezygnują z książek papierowych na rzecz e-booków czy audio-booków. Mocno trzymają się produkty książkopodobne: poradniki pisane przez celebrytów (albo ghostwriterów…), biografie gwiazd. Sądząc po ilości osób odwiedzających targi książki – czytają wszyscy. Szkoda, że to tylko złudzenie. Ci wszyscy przychodzą na nie głównie po to, żeby na własne oczy zobaczyć serialowe gwiazdki promujące opowieści o odchudzaniu…

Własna książka – marzenie wielu piszących do szuflady. Marzenie, które nawet ziszczone może nie przynieść ani pieniędzy, ani sławy. Ale zapytajcie któregokolwiek autora, czy żałuje, że napisał książkę… To wielka chwila, kiedy bierze się do ręki książkę, na okładce której widnieje twoje nazwisko. Chciałoby się wszystkim dookoła pochwalić dokonaniem na miarę odkrycia Ameryki. A tu często nie ma komu – bo, jak już pisałam, wiele osób nie docenia pracy pisarza. Ba, w ogóle nie postrzega pisania jako pracy.