Sezon na śliwki uważam za rozpoczęty!

Nareszcie można upiec najłatwiejsze ciasto w świecie (nic a nic się go nie gniecie), którego blachę pochłonąć potrafię na dwa razy. A jeśli mam duży kubek kawy to nawet na półtora raza. Ciasta nie da się zmaścić – wychodzi zawsze i każdemu. Ciasto ze śliwkami…

Składniki:

4 jajka

1,5 szklanki cukru

1,5 szklanki mąki

kostka margaryny Kasia

1,5 łyżeczki proszku do pieczenia

ciasto ze śliwkami

Jajka ubijamy z cukrem do białości – wystarczy zwykły mikser. Dodajemy po kawałku miękką margarynę i miksujemy dalej. Nie przerażamy się, kiedy zawartość miski zaczyna przypominać zwarzone mleko – tak ma być. Dosypujemy mąkę oraz proszek do pieczenie i wciąż miksujemy. Ciasto ma być gęste – nie lejące się jak śmietana, ale takie, że łyżka w nim staje.

Wykładamy ciasto na blachę i dokładnie rozsmarowujemy. Na wierzchu układamy połówki śliwek – skórką do ciasta. Wsadzamy do piekarnik nagrzanego do temperatury 200 stopni (termoobieg albo równomiernie nagrzany cały piekarnik). Pieczemy około 30-40 minut. Uwaga: nie zdajemy się wyłącznie na zegarek; podglądamy zawartość piekarnika, bo placek lubi być gotowy nieco szybciej. Jeśli test suchego patyczka wypada pomyślnie po 25 minutach, wyłączamy piekarnik i zostawiamy w nim ciasto na kilka minut, żeby doschło.

Wyjmujemy, posypujemy cukrem pudrem. Jak każdy ucieraniec, najlepsze będzie jutro, pojutrze i za tydzień, ale jutra raczej nie doczeka…

Nie doczekało? No to robimy babeczki z malinami.

Składniki na ciasto:

4 szklanki cukru pudru

1 kostka masła

2 szklanki mąki

2 żółtka

babeczki z budyniem i malinami

Mąkę z masłem i cukrem siekamy, dodajemy żółtka, zagniatamy ciasto. Wyklejamy foremki na babeczki ciastem, sypiemy do środka suchy groch – żeby nam się ciasto nie wylewało z foremek, nie rosło i żeby było miejsce na krem/budyń. Pieczmy w temperaturze 160-170 stopni do uzyskania złotego koloru.

Ja daję do środka budyń śmietankowy lub waniliowy i dekoruję malinami – już są: drugi rzut malin w przydomowym ogródku. Niedługo pojawią się jeżyny (ostrężyny, ostrężnice) – też doskonałe. Porzeczki czerwone lub czarne też.

Dużo tych babeczek upieczcie, dużo – sezon owocowy w pełni…