Orzeszki solone najczęściej jemy jako przekąskę. To typowy imprezowo-telewizyjny pogryzacz. Kupujemy opakowanie, wsypujemy do miseczki i, nie wiedzieć kiedy, zjadamy wszystko. Ale z orzeszkami postępować można też inaczej. Warto orzeszki solone wykorzystać np. do sałatki.

orzeszki solone

Potrzebujemy:

  • wasz ulubiony miks sałat – taki gotowy kupowany w supermarkecie
  • pęczek rzodkiewek
  • dwie marchewki
  • dwa jabłka
  • cebulę
  • opakowanie solonych orzeszków
  • olej
  • ocet/sok z cytryny
  • przyprawy wedle uznania

Sałaty wrzucamy do miski, cebulę kroimy w drobne wiórki, marchewkę i jabłko w słupki a rzodkiewki w krążki. Wsypujemy orzeszki. Całość doprawiamy vinegretem. Dlaczego orzeszki? Bo nie tylko podkręcają smak – spróbujcie dodać nie tylko orzeszki solone ale np. takie z chilli – ale także mają mnóstwo właściwości zdrowotnych, o które ich nie podejrzewamy, odżegnując od czci i wiary. Co mam na myśli?

  • 46% składu orzechów arachidowych to tłuszcz, ale dominują kwasy oleinowe, które zamiast odkładać się w postaci tkanki tłuszczowej, obniżają poziom złego cholesterolu we krwi i są zbawienne dla układu krwionośnego
  • orzeszki przyspieszają metabolizm – mnóstwo w nich błonnika (ok. 8 g na 100 g); taki orzeszkowy walec przechodzący przez jelita działa jak pług: doskonale czyści wszelkie złogi

Oczywiście możecie użyć do naszej sałatki inne orzechy  – wszystkie są zdrowe. Pamiętajcie tylko o kaloryczności. O ile fistaszki, mimo dużego udziału procentowego tłuszczu w swoim składzie, gwarantują nam zastrzyk dobrego, zdrowego tłuszczu, o tyle inne orzechy bywają po prostu bardzo kaloryczne i tuczące.

orzeszki ziemne

Rozsmakowaliście się w orzeszkach solonych? To pomyślcie w czym one jeszcze występują… – masło orzechowe i chałwa. Oprzecie się pokusie? A może poczesne miejsce waszym sercu zajmują orzeszki solone, ale tuż za nimi są te w miodzie, cukrze – kandyzowane… Bycie łasuchem to ciężki kawałek chleba. Zawsze, kiedy łasujecie, miejcie z tyłu głowy, że orzechy arachidowe zawierają dużo potasu, magnezu, selenu, fosforu, „witaminy młodości”, czyli E i witaminy PP. Mają też sporo białka i argininy – aminokwasu podnoszącego wydolność naszych mięśni. Chrupcie na zdrowie!