Piątek bez pizzy? Nie ma mowy! Przez cały tydzień przygotowuję dla rodziny dwudaniowe obiady. W piątek mówię pas – piątek to nasz pizza day. Staramy się wylądować w domu o tej samej porze i natychmiast zamawiamy pizze (tak – e jest tu celowe: zamawiamy co najmniej dwie). Długi czas szukaliśmy dobrej pizzy z dostawą do domu. Żeby docierała do nas szybko i była gorąca. Udało się. Najlepsza pizza w Domino’s Pizza – to jedno wiemy już na pewno. Już nie szukamy, choć trzeba przyznać, że zanim znaleźliśmy dobrą pizzę w Warszawie, zjedliśmy sporo byle jakiej. Teraz nie idziemy na kompromisy.

Szybko, gorąco, smacznie

Świeżutka pizza, która dociera do nas w pół godziny to naprawdę wyczekiwane piątkowe danie obiadowe. Ot, taka inauguracja weekendu. Rozkładamy się na dywanie przed telewizorem i oddajemy łakomstwu. Ponieważ w naszej ulubionej warszawskiej pizzerii promocje zdarzają się często, bywa że zamawiamy i trzy pizze. Żeby nie nie wiem ile ich na tym naszym dywanie wylądowało, i tak zjemy – najwyżej później, najwyżej na zimno, ale zawsze do ostatniego okruszka.

A teraz jeszcze znaleźliśmy w sieci filmik pokazujący, jak to się dzieje, że od naszego zamówienia do usadzenia się na dywanie mija raptem pół godziny:

 

https://www.facebook.com/DominosPizzaPolska/videos/384151915480794/

Zapytacie pewnie, czy próbowaliśmy sami przygotowywać domową pizzę. Owszem, ale szybko polegliśmy. To sporo pracy – zwłaszcza jeśli efekt ma być naprawdę porywający. A w piątkowe popołudnie nikt już nie ma ochoty na ciężkie roboty. Wszyscy chcą coś dostać pod nos. Najlepsza pizza w Warszawie w zupełności nam wystarczy 😉

Poza tym, na pewno nie udałoby nam się zdobyć najwyższej jakości składników, które przecież są gwarantem dobrej pizzy. A pizzerie mogą sobie na nie pozwolić i najczęściej kupują je od zaprzyjaźnionych oraz sprawdzonych dostawców. U nas pewnie sos pomidorowy okazałby się keczupem albo przecierem zmieszanym z suszoną bazylią z torebki…

dobra pizza warszawa

Najlepsza pizza w Warszawie powstaje z najlepszych składników i trafia do nas gorąca w pół godziny. Ile jeszcze do piątku…?