Takie porządkowe zrywy miewamy wszystkie: ogarnąć garderobę na tyle, żeby były w niej wyłącznie rzeczy, w których chodzimy; żeby pozbyć się wszystkich ubrań, na których drugą młodość liczymy bezskutecznie enty sezon; żeby wszystko, co zostanie do siebie pasowało i składało się w jakąś konstruktywną całość.

Łatwo powiedzieć...

Mimo wszystko warto zrobić letnie porządki w szafie. Czas jest na to idealny! Wieczory i ranki są coraz chłodniejsze i zaczynamy sięgać po ubrania odłożone jeszcze niedawno na „po lecie”. No to mamy to „po lecie” u wrót – przy okazji można zrobić generalne porządki i… miejsce na nowe elementy jesiennej garderoby, która już zaczyna pojawiać się w sklepach.

Trudniej zrobić

Trudniej, ale jak widzicie nie jest to niewykonalne. Ja aż tak perfekcyjna jak autorka filmiku nie jestem, ale też trzymam się pewnych zasad. Oto one:

  • Wyrzucam z szafy całą zawartość i segreguję. Pierwsza kupka: w tym chodzę na stówę. Druga: tego się nie tknę, żeby nie wiem co. Trzecia: może się komuś nada; choćby córce, która coraz częściej buszuje w mojej szafie. Nie przyda się? To do wora i na strych – poleży, nabierze mocy urzędowej, albo… moda wróci.
  • Rzeczy z pierwszej kupki przeglądam raz jeszcze (z drugiej wylądowały już poza zasięgiem wzroku, część w koszu, część w siatce „do wydania”) – jeśli coś absolutnie do niczego nie pasuje, zastanawiam się, czy kompletować jakiś zestaw pod tę jedną rzecz, czy także się jej pozbyć.

szafa ubraniowa

  • No, teraz to już naprawdę uszczupliłam swoje zasoby… Nie ma tego złego – poszczególne elementy garderoby pasują do siebie nawzajem i można skomponować z nich sporo stylizacji.
  • No  zrobiło się miejsce na nowe ciuchy… Można już obmyślać nowe kompozycje i bezkarnie rzucać okiem na wystawy, na których zaczynają pojawiać się nowe jesienne kolekcje.

Z biegiem lat pozbywanie się przedmiotów staje się coraz łatwiejsze. To tylko przedmioty… Naprawdę niewiele ubrań znajduje swoje miejsce w mojej garderobie latami, choć są i takie egzemplarze.