Kaszel u dziecka najczęściej oznacza infekcję górnych lub dolnych dróg oddechowych. Nieliczni szczęściarze – mam tu na myśli rodziców – nie muszą obawiać się powikłań w postaci zapalenia ucha czy płuc. Znakomita większość dzieci choruje kompleksowo: zaczyna się od kataru, potem dołącza kaszel, a na końcu gorączka. I kiedy już mamy nadzieję, że zaraz się skończy, wszystko zaczyna się od początku. Niejednokrotnie musimy zaaplikować dziecku antybiotyk.

Kiedy zacząć działać?

Trudno i darmo, układ immunologiczny dziecka długo trenuje, zanim osiągnie dojrzałość pozwalającą mu na skuteczną obronę przed wirusami i bakteriami. Kiedy więc maluch zaczyna kaszleć, nie czekajmy na cud, tylko podajmy mu syrop na kaszel dla dzieci.

Powiecie, że syrop na kaszel dla dzieci to taki sam preparat jak syrop na kaszel dla dorosłych. Zgoda – substancja czynna może być ta sama, ale dzięki innemu jej stężeniu nie ma konieczności dzielenia dawki. Po prostu podajesz dziecku miarkę syropu i nie zachodzi ryzyko, że podasz go za dużo albo za mało. Kolejna sprawa to smak. Syrop na kaszel dla najmłodszych jest po prostu smaczny. To znacznie ułatwia jego podanie – maluch nie buntuje się, nie wypluwa leku, nie trzeba stawać na głowie, żeby zaaplikować mu stosowną dawkę. I wreszcie ostatnia sprawa, syrop dla dzieci nie zawiera alkoholu ani cukru.

Czy podawanie syropu na kaszel wolno łączyć z domowymi sposobami leczenia infekcji? Wolno, ale pod warunkiem, że „rozkład jazdy” poszczególnych specyfików podawanych maluchowi ustalimy z pediatrą. Chodzi o to, żeby nie było ryzyka niekorzystnego ich wpływu na siebie nawzajem.

Kaszlący maluch to marudny maluch. Jeśli dobrze dobierzemy syrop, kaszel szybko ustąpi, nie będzie problemów z zaleganiem wydzieliny i odkrztuszaniem. Nawet jeśli samo odkrztuszanie będzie trwało dość długo, nie musimy się niepokoić – w sytuacji, w której nie dołączają do niego żadne dodatkowe niepokojące objawy jest to zupełnie naturalne.

Dobry syrop na kaszel dla dzieci powinien znaleźć się w każdej domowej apteczce.