Oto rytualne pytanie zadawane co dnia przez wracających po kolei do domu członków rodziny. Nie ma dnia, żeby nie odbywało się przeszukiwanie kuchennych szafek i osobistych schowków w poszukiwaniu słodyczy. Raz są, raz nie ma. Jeśli nie ma, zaczyna się mękolenie: może by zrobić kruche ciasteczka albo muffiny? Nie che mi sieee… – opędzam się od reszty stada – nieee… Po całym dniu siedzenia przy komputerze mam tylko jedno marzenie: zalegnąć i stać się podmiotem obsługiwanym. Obsługa klienta marudzącego i szukającego słodyczy? O, nie!

Ale czasem dam się namówić. Jest kilka takich przepisów, których realizacja rzeczywiście nie zajmuje dużo czasu, a wyżerka jest przednia. Oto one – moje koła ratunkowe.

Cookies and Cream Zebra Roll

Opublikowany przez Twisted na 21 sierpnia 2017

Ach, zapomniałam dodać, że poniższa racjonalizacja napadowego głodu słodyczowego bardzo mi przypadła do gustu. Ten angielski palindrom wisi na lodówce niwelując wszelkie wyrzuty sumienia, kiedy jednak upiekę, a potem – nie bacząc na resztę stada – jem, mlaszczę i się cieszę.

deser

źródło:https://www.facebook.com/EnglishIF/photos/

 

Gdy widzę słodycze to kwiczę…